Wybory do Parlamentu Europejskiego tuż tuż, kampania ruszyła pełną pełną, a politycy na wszelkie sposoby próbują zwrócić na siebie uwagę i zabiegać o głosy. Europosłanka Róża Thun w nietypowy sposób przede wszystkim zachęcała kielczan do pójścia do urn i głosowania w wyborach. Na kieleckim Rynku Thun przedstawiła dziennikarzom, czym chciałaby zajmować się w Europarlamencie po wygranych wyborach.
- Przede wszystkim jest to kontynuacja tego wszystkiego, co robiłam przez ostatnie 5 lat. Ja zajmuję się wspólnym rynkiem. Dzisiaj najważniejszym wyzwaniem jest walka z bezrobociem, otwarcie wspólnego rynku, znoszenie barier na wspólnym rynku, ułatwianie funkcjonowania małym i średnim przedsiębiorstwom – wyliczała Thun.
Europosłanka chce również ułatwić przepływ towarów, usprawnić działania poczty poza granicami. Wyzwaniem są również prawa pasażerskie, wspólna polityka energetyczna oraz wolny handel ze Stanami Zjednoczonymi. Róża Thun poprzez taką formę kampanii chcę trafić do społeczeństwa w przyjazny sposób. Twierdzi, że nie ma na celu poprzez happening przysłonić spraw i tematów ważnych dla ludzi.
- Ja myślę, że strona merytoryczna tej kampanii jest niezwykle ważna. Niebezpieczny jest populizm, niebezpieczny jest tylko wizerunek, ale jeżeli możemy tym wizerunkiem, różą w imieniu, ulotce i rozdawaniem róż zachęcić ludzi do tej rozmowy, to chyba dobrze – dodała europosłanka.
Państwowa Komisja Wyborcza nakazała europosłance używać całego nazwiska Grafin von Thun und Hohenstein. Z racji, że jest ono wyjątkowo długie, powstał 35-metrowy transparent. Na happeningu pojawiło się pytanie, gdzie on zawiśnie.
- Na razie nigdzie nie wisi, tylko nosimy go, ponieważ jest tak długi, że nigdzie nam się nie mieści – dodała Thun.
Przypomnijmy, że do Eurowyborów pozostało już niecałe 3 tygodnie. 25 maja społeczeństwo zweryfikuje, czyja kampania była najbardziej skuteczna.
Napisz komentarz
Komentarze