Stowarzyszenie „Pracownia na Rzecz wszystkich Istot” wystosowało skargę na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w zakresie jednego z dwóch najważniejszych dokumentów przy budowie. Skarga ekologów budziła zdziwienie, bo decyzja WSA była dla nich korzystna. Podstawą uchylenia ZRID był brak decyzji środowiskowej, którą wycofano z obrotu prawnego w 2013 r.
Z punktu widzenia logiki to, że poszliśmy do NSA, może dziwić. Ale tylko usunięcie "zgody na realizację inwestycji drogowej" z obrotu prawnego będzie zgodne z prawem europejskim. NSA utrzymało jednak decyzję WSA, czyli sprawa wróci do ministerstwa. - Na gruncie krajowym wyrok nic nie zmienia, ponieważ drogowcy od dawna teoretycznie mogą budować.
- Paradoksalnie jest on dla nas korzystny w świetle naszej skargi do Komisji Europejskiej, która przygląda się inwestycji - mówi Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni. Rzeczywiście, ekolodzy od dawna twierdzą, że budowa drogi w proponowanym przebiegu, w szczególności węzła Skarżysko-Północ, zaszkodzi m.in. trzem gatunkom motyli i przetnie międzynarodową trasę wędrówek wilków oraz łosi.
Został już ogłoszony przetarg na budowę oprotestowanego odcinka. Podpisanie umowy planuje się na ten rok. Przypominamy, że inwestycja miała powstać 2010 r. Dotychczas na przygotowania wydano 37 mln zł.
Napisz komentarz
Komentarze